Mam 39 lat. To, że mam toksyczna mamę, tak to wprost nazywam, wiem od ok. 15 lat. Trudne relacje z nią mam natomiast od zapewne ok. 25 lat. Z tymże pierwsze lata, żyłam w przekonaniu, ze to ja jestem zła dla mamy. Nie byłam. Pochodzę z rozbitej rodziny.
Bo mam 40 lat, poświeciłam połowę swojego życia dla rodziny. Tak wiem, słowo „poświęcenie” jest brzydkim określeniem na macierzyństwo i bycie żoną, ale nie lubię się okłamywać. To, że jestem żoną i matką, to mój świadomy wybór i pewnie, gdybym cofnęła czas, podjęłabym inną decyzję, ale dziś jestem dumna z
Też jestem po 40 stce i sama ,na sex to mam od groma chętnych ale ja niedługo chyba skorzystam bo już za długo jestem bez :( (Nie wyobrazam sobie siebie w wieku 40 lat :O zawsze slyszlam
Proszę uważać na swoje poczucie wartości (cyt. czuję się jak odpad). Myślę, że o Pani wartości nie stanowi fakt czy przy Pani boku jest mężczyzna. Nie znam Pani, ale mam przekonanie, że nie jest Pani skazana na samotność. Może dobrym przygotowaniem do nawiązania relacji i związku będzie bezpośredni kontakt z psychologiem?
- Chyba spisały mnie już na straty - żartuje. - Dla nich, jak dziewczyna ma dwadzieścia kilka lat i nie jest po ślubie, to coś jest z nią nie tak. Ja tego tak nie odbieram. Może dlatego, że nigdy nie chciałam być zależna od mężczyzny. Skończyłam studia, mam pracę, zarabiam, potrafię się sama utrzymać, jestem oszczędna.
Dodam, że mam depresję, straciłam pracę i jestem kilka lat po 40. Tak, mogłam wcześniej przejrzeć na oczy, ale cały czas wierzyłam, że mnie kocha i coś w nim się zmieni, miałam lęki po tym co robił j mówił.
i co z tego ze kiedys tam miałm chłopaka jak juz tak długo jestem sama i nie zanosi sie wcale zebym kogos poznała bo krąg znajomych mam waski, pracuje z ludzmi w wieku 40-55 lat i mieszkam w
Mam 40 lat, mam stala prace, zawod i jestem niezalezna finansowo. Nie zawsze jednak tak bylo. Po studiach bylam bezrobotna i w czarnej dziurze. Balam naiwna, myslalam ze znajde faceta, uloze sobie zycie. Zapomnialam o sobie - o zapewnieniu sobie finansowej niezaleznosci. Strasznie mnie to ukaralo.
Mam 39 lat i trzech synów 21, 15,11 lat. Do szczęścia brakuje mi córeczki, zgłembiam planowanie płci i teoretycznie jestem już przygotowana ale jeśli będzie chłopiec to cóż kto inny
Mam wrażenie, że w moim życiu nic się nie zmieni i do 70. będę siedzieć na tej roli i pomagać rodzicom. Potem pewnie umrę samotnie i nikt nie będzie o mnie pamiętać. Skoro jestem taka gruba, to zapewne nie zmieszczę się w trumnie, a skoro tak brzydka to i tak na mój pogrzeb nikt nie przyjdzie.
QZq1AOj.